Awantura i nieprawdziwe dane – tak (niestety) protestuje część mieszkańców Starego Podgórza

Więcej miejsc parkingowych na ulicach i chodnikach, likwidacja separatorów na Kalwaryjskiej i zatrzymanie procesu uspokajania ruchu samochodowego w centrum Krakowa – to postulaty głośnej grupy mieszkańców Starego Podgórza. Ogłaszane w atmosferze krzyku, awantur, manipulowania danymi i populizmu.

[Na końcu tekstu wyjaśnienie dla wszystkich nie znających Podgórza]

Teren Zabudowany na Facebooku – śledź nasze kolejne wpisy

- Eksperyment podgórski się nie udał i należy z tego wyciągnąć wnioski. W ciągu trzydziestu dni od wprowadzenia zmian tylko na jednej ulicy zbankrutowało dwanaście sklepów, a potem – kolejnych siedem. Dziesiątki ludzi straciło pracę – mówi w rozmowie z lovekrakow.pl Michał Łenczyński, jeden z liderów protestu. A potem w dyskusji na Facebooku wymienia numery lokali, spod których rzekomo po wprowadzonych w wakacje zmianach na Kalwaryjskiej miały zniknąć działające tam wcześniej przedsiębiorstwa: 17,19,29,32,36,43,60,63,74,76,78. Miał to być stan na 20.09.2016. Sprawdziłem je.

Nr 17 – to dawny oddział BZ WBK, zamknięty kilka lat temu, po fuzji tego banku z Kredyt Bankiem, który to miał swój oddział dokładnie naprzeciwko.

Nr 19 – rzeczywiście lokal jest pusty, trudno mi powiedzieć od jak długiego czasu

Nr 29 – tutaj działają dwa lokale, serwis komputerowy i sklep odzieżowy

Nr 32 – pod tym numerem działa nowa pizzeria (pojawiła się w ostatnich kilku miesiącach), kantor, jubiler, sklep odzieżowy i sklep zoologiczny. Jeden pusty lokal stoi po zlikwidowanym kantorze, których na Kalwaryjskiej jest jeszcze kilka, w tym jeden oficynę obok, więc konkurencja jest spora.

Nr 36 – działają trzy lokale: kantor, sklep obuwniczy i zupełnie nowy jungle house.

Nr 43 – lokal pusty

Nr 60 – jeden lokal pusty

Nr 63 – są dwa lokale (bank BOŚ i firma reklamowa)

Nr 74 – dwa puste lokale

Nr 76 – jest lokal

Nr 78 – lokal pusty od lat

Z trzynastu wymienionych lokali pustych jest osiem, z czego co najmniej dwa stoją puste od dobrych kilku lat. Zostaje sześć, w tym jeden kantor, których naprawdę na Kalwaryjskiej jest dużo i trudno wyobrazić sobie, że został zamknięty przez mniej miejsc postojowych. A więc pięć pustych lokali, zlikwidowanych w ostatnim czasie, choć byłbym ostrożny w mówieniu, że na pewno już po wprowadzonych przez ZIKiT zmianach.

Jednocześnie w samym tylko obrębie przystanku tramwajowego przy Smolki w ciągu ostatnich 2-3 lat pojawiła się nowa piekarnia (Zapiecek), rozbudował się Awiteks wprowadzając małą kawiarnię, do większego lokalu przeniósł się sklep z wędlinami i mięsem Szubryt, taki sam transfer zanotował w zeszłym miesiącu sklep spożywczo-warzywny (zajął miejsce po dawnym Centrum Kultury Afrykańskiej), pojawił się sklep z akcesoriami dla palaczy (róg Kalwaryjskiej i Smolki), nowa kwiaciarnia z roślinami doniczkowymi, market z eko-żywnością (róg Kalwaryjskiej i Długosza), a kawałek dalej wspomniana już nowa pizzeria na Kalwaryjskiej 32. Nawet przeniesienie się oddziału księgarni Bonito kilka numerów dalej nie miało nic wspólnego ze zmianami ruchu na Podgórzu – tak zapewniły mnie pracowniczki lokalu. Ale tego wszystkiego wygodniej nie widzieć, gdy chce się krzyczeć, że handel na Kalwaryjskiej umiera.

Szkoda, że duża energia i chęć do działania kilkudziesięcioosobowej grupy osób, są używane w celu przywrócenia sytuacji, która nikomu dobrze nie służyła. Jako mieszkaniec Starego Podgórza chciałbym się zwrócić do Państwa, którzy protestują z prośbą o nieco mniej negatywnych emocji, a więcej spokojnej rozmowy i o podjęcie próby zrozumienia, jak działa współczesne miasto. Chciałem to zrobić już dawno, na jednym z Waszych spotkań. Na pierwsze, w SP nr 26 szedłem z nadzieją, że będzie można porozmawiać, spróbować wytłumaczyć stanowisko innych mieszkańców, przekonać, że ani mieszkańcy ani przedsiębiorcy nie mają interesu w tym, żeby Kalwaryjska była tranzytową ulicą z jak największym ruchem samochodowym i że na miejsca postojowe nie wygra się z galeriami handlowymi. Ale na miejscu zastałem grupę kilkudziesięciu osób przepełnionych wściekłością na ZIKiT i mających właściwie tylko jeden postulat – powrót do tego, „jak było wcześniej”. O kolejnym spotkaniu, we Wrzosie, już z ZIKiT-em, nie wspomnę. Krzyki, obrażanie urzędników, przerywanie każdej wypowiedzi, przekleństwa, a na koniec spisywanie danych uczestników, którzy są za zmianami, i którzy są przeciw – na osobnych kartkach. Nie miałem szans przebić się do Państwa z jakimkolwiek komunikatem. Robię to teraz.

Wbrew temu, co może się wielu z Państwa wydawać, większa liczba samochodów na Kalwaryjskiej nie przełoży się na większe dochody przedsiębiorców. Na takich ulicach większą część klientów będą raczej stanowić piesi – Wasi sąsiedzi, którzy nie potrzebują jechać samochodem ze Spiskiej, Smolki, Warneńczyka albo Zamojskiego, żeby zrobić na u Was zakupy. Świadczą o tym badania prowadzone w wielu miastach, zarówno Polski, jak i na Zachodzie – w Szczecinie, Vancouver, Melbourne czy Toronto – można je zobaczyć np. w wydanym w Lublinie Atlasie sytuacji pieszych. Nie trzeba zresztą patrzeć tak daleko – wystarczy zwrócić uwagę na krakowskie Aleje Trzech Wieszczów. Przejeżdża tam wielokrotnie więcej aut każdego dnia, z parkowaniem nie ma większych problemów niż na Kalwaryjskiej. Czy to jest miejsce, w którym na parterze każdej kamienicy znajduje się dobrze prosperujący lokal gospodarczy?

Jeśli już mielibyśmy szukać przyczyn, dla których handel na Kalwaryjskiej ma kłopoty, to są co najmniej dwie mające na to dużo większy wpływ – sklepy internetowe i galerie handlowe.

Wydajemy na zakupy w Internecie coraz więcej pieniędzy – rok do roku nawet o 15-20 procent i wzrost ten będzie postępował. A czego nie wydamy w sieci, zostawimy w oddalonych od „Korony” o raptem 1-2 kilometry galeriach Bonarka albo Kazimierz.

Handlu w sieci zatrzymać się oczywiście nie dało, na to praktycznie nikt nie miał wpływu. Rozwój galerii handlowych można było natomiast zorganizować inaczej, na przykład wyprowadzając je na dalekie przedmieścia, żeby nie działały jak odkurzacze wysysające ludzi z centrów miast. Niestety, rozwój przestrzenny nie należał do priorytetów żadnej władzy po 1989 roku i galerii handlowych mamy mnóstwo. Marnym pocieszeniem może być tylko fakt, że tak jest w całym kraju, nie tylko w Krakowie.

Klientami lokali na Kalwaryjskiej w niewielkim stopniu będą zmotoryzowani. Czy ktoś z Państwa, jako mieszkańców Podgórza, jeździ samochodem na zakupy np. na Królewską? Albo na Długą? Podejrzewam, że nie. Klientów macie w mieszkańcach bezpośredniej okolicy, ewentualnie w przejeżdżających Kalwaryjską pasażerach komunikacji miejskiej, którzy mogą wysiąść pod Koroną, przejść jeden przystanek do Smolki, załatwić potrzebne rzeczy i jechać dalej.

Zwróćcie Państwo uwagę na jeszcze jedną rzecz. Nasza dzielnica ma coraz więcej młodych, nieźle sytuowanych mieszkańców. Kończy się budowa dużych bloków przy Spiskiej i Przedwiośniu, są nowe apartamentowce na Lwowskiej, przy placu Bohaterów Getta, na Śliskiej, na Zamojskiego. Jeśli ułatwimy tym ludziom wyjazd z Podgórza, na sobotnie zakupy też pojadą do Bonarki. Jeśli sprawimy, że spacer i zakupy na Kalwaryjskiej mogą być przyjemnością, a nie przeciskaniem się pomiędzy zaparkowanymi na chodnikach autami, przyjdą do Was.

Kwestia miejsc dla dostawców i dla niepełnosprawnych, którą często podnosicie w rozmowach, na pewno da się rozwiązać bez większego kłopotu. Dla dostaw wystarczy wyznaczyć odpowiednie godziny, tak jak to się dzieje w centrach setek miast Europy. Dla niepełnosprawnych także można wyznaczyć miejsca, ale trzeba też pomyśleć o tym, aby mogli po Kalwaryjskiej poruszać się komfortowo na swoich wózkach – eliminować wysokie krawężniki, schodki, wyrównywać chodniki, a także zostawić dla nich jak najszerszy chodnik.

Więcej konkretnych, opartych na danych i lekturze wielu książek i artykułów o miastach argumentów zawarłem już raz na blogu w tym wpisie. Dyskutujmy i protestujmy, ale używajmy do tego rozsądnych argumentów, a nie populistycznych wrzasków i postulatów, które przyniosą skutek odwrotny do zamierzonego.

A teraz jeszcze kilka zdań wyjaśnienia dla nie znających Pogórza.

Mamy na Podgórzu w Krakowie ulicę Kalwaryjską. Piękną, klasyczną XIX-wieczną ulicę z pierzejami kamienic po obu stronach, z linią tramwajową na środku. Mnóstwo drobnych punktów handlowych i usługowych oraz dość ważna droga dojazdowa do ścisłego centrum Krakowa. Razem z jej przedłużeniem, ulicą Limanowskiego, ma ok. 2 km długości. Na obu krańcach znajdują się bardzo ruchliwe skrzyżowania, połączone także typowo tranzytową ulicą Powstańców Śląskich, która jest częścią wojewódzkie drogi nr 776. Na mapie wygląda to tak:

kalwaryjska

Fot. Google StreetView

Ponieważ Kalwaryjska jest dość wąska, to torowisko idzie środkiem po jezdni. Jeśli na ulicy są miejsca postojowe, to samochody muszą jechać po torowisku razem z tramwajami. Parkowanie na chodnikach jest możliwe tylko na niektórych, szerszych odcinkach ulicy. Do niedawna więc tramwaje stały razem z samochodami w potężnych korkach. Przejechanie kilometrowego odcinka spod „Korony” na Rondo Matecznego mogło zająć nawet 15-20 minut.

Kilka miesięcy temu krakowski Zakład Infrastruktury, Komunikacji i Transportu zamontował na Kalwaryjskiej separatory i zlikwidował część miejsc postojowych. Auta nie mogą już jeździć po tramwajowych torach. Tramwaje przestały stać w korkach, a wśród części mieszkańców Podgórza zawrzało. Skrzyknęli się, zorganizowali i zaczęli systematycznie nękać ZIKIT protestami. Byłem na kilku spotkaniach, w tym na jednym z przedstawicielami ZIKiT-u w kinie Wrzos (cała sala wypełniona do ostatniego miejsca!) i dawno nie widziałem takiego potencjału wkurzenia. O kilkadziesiąt miejsc postojowych i separatory ułatwiające przejazd tysiącom ludzi każdego dnia. A ponieważ ZIKiT szykuje więcej zmian w centrum, nie tylko na Podgórzu, to i protest przybiera na sile. Konsultacje ws. zmian trwają.

  9 comments for “Awantura i nieprawdziwe dane – tak (niestety) protestuje część mieszkańców Starego Podgórza

  1. ~Ola
    3 sierpnia 2017 o 07:10

    Kalwaryjska to ulica tranzytowa. Jest/było na niej wiele użytecznych sklepów. Mieszkańcy nie jeżdżą samochodami 10m, żeby zrobić zakupy, ale „wy” z uporem maniaka robicie z mieszkańców leniwych potworów kompletnie pomijając inne postulaty stowarzyszenia. Tak więc na Kalwaryjskiej kupują głównie ludzie spoza Podgórza, wracając z pracy. Bo tak jest szybciej kiedy każdy śpieszy się do domu, do rodziny, ma obowiązki. Zatrzymują się, żeby wstąpić do fotografa, do piekarni, po mięso, czy do księgarni. I jeszcze jedno. Mieszkałam tam praktycznie całe moje życie i widzę jak od kilku lat odkrywa się turystyczny potencjał ładnej zabytkowej dzielnicy. Tylko dlaczego kosztem mieszkańców. Nie wszyscy chcą mieć tonę leżaków pod domem, knajpy, restauracje jedna obok drugiej i rozwrzeszczanych głośnych pijanych młodych ludzi. Nikt nie ma nic przeciwko restauracjom, ale ludzie, dlaczego interesuje was tylko interes turystów. Gdzie w tym wszystkim są ludzie, którzy tak jak ja żyją tam od 30lat. Czasem trzeba pomyśleć o innych punktach, placach zabaw, a nie tylko wszędzie wrzucać leżaki, a to co służy mieszkańcom likwidować. Im nie chodzi o to, żeby zachować miejsca poniżej 1,5m, ale o to, żeby nie likwidować tak strasznie dużo, żeby zrozumieć wyjątek zabytkowych ulic, uporządkować, a nie likwidować. Wymagają tego od normalnych ludzi żyjących w podpiwniczonych kamienicach bez szans na parking podziemny, a budując nowe apartamentowce nie wymaga się od deweloperów stworzenia miejsc, więc Ci nieuczciwi zaniżają za wiedzą i przyzwoleniem urzędników wskaźniki…

  2. 5 czerwca 2017 o 09:14

    Wszystko bardzo dobrze ujęte ;) protestujący mogliby się zapoznać z tym wpisem i komentarzami, może wtedy spojrzeliby na sprawę trzeźwym okiem :)

  3. 6 kwietnia 2017 o 09:29

    Cześć przyjaciele,

    Nazywam się Aubrey Crane, pisząc do ciebie, aby uzyskać informacje na temat otrzymania pożyczki w wysokości 30 000 euro od pani nazwanej Panią Arlene Williams, jest szczodry i poważna pani. Jeśli chcesz szybko poważne i ufne pożyczki, skontaktuj się z nią teraz za pośrednictwem swojego e-maila (Arlenewilliamsloanfinance@hotmail.com) i jej numeru upraszczania: +2349035555247

    Jeszcze raz dziękuję pani Arlene.

  4. ~Żaba
    24 lutego 2017 o 19:31

    Dobrze by było, gdyby ci, którzy tak płaczą nad Kalwaryjską przedstawili jakieś twarde dane. Na przykład przychody przedsiębiorców za ostatnie 36 miesięcy (a jeszcze lepiej za okres czasu od powstania centrum handlowego Bonarka). Wtedy jednoznacznie można by stwierdzić, czy rzeczywiście separatory i likwidacja miejsc parkingowych wpłynęły negatywnie na działalność gospodarczą, a jeśli tak, to jakiego typu.

  5. ~Pat
    22 lutego 2017 o 00:58
  6. 18 lutego 2017 o 17:10

    Można podlinkować FB, gdzie są wymieniane lokale?

  7. ~agrafek
    16 lutego 2017 o 10:22

    Jedna uwaga, albo dwie.
    Większość tych punktów handlowych, które się rozwijają to sieciówki, padają mniejsze działalności gospodarcze, które nie są w stanie z nimi konkurować. To oczywiście szersze zjawisko, ale warto zwrócić na nie uwagę w kontekście wyliczanki.

    Druga – to nie jest tak, że brak miejsc parkingowych nie wpływa na obroty – wiele zależy od branży. Piekarni jest tyle, że każdy jakąś dla siebie znajdzie, ale rzemieślnicy, punkty usługowe (restauracje też) – dla nich miejsca parkingowe w pobliżu są już ważne. Nie tylko w Podgórzu zwracają na to uwagę. Przedsiębiorcy z Nowej Huty mówią to samo. No i czy jednak w okolicach Kalwaryjskiej najwięcej sklepów itp. nie ma właśnie tam, gdzie albo w pobliżu są przystanki tramwajowe, albo łatwiej o miejsca parkingowe? Im dalej od Korony, tym słabiej.

    Trzy – nie jestem pewien, czy porównywane Kalwaryjskiej do Alei ma sens. One od bardzo dawna nie były ulicą handlową (nie wiem, czy kiedykolwiek były).

    Cztery – protest mieszkańców Podgórza miał i jeszcze jedno oblicze. Kolejne ograniczanie miejsc parkingowych zaczęło się, gdy wzniesiono obok Korony parking, z którego mało kto chce korzystać (płatny oczywiście). W efekcie wygląda to jak próba wymuszenia na mieszkańcach pokrycia części kosztów inwestycji. Trudno się dziwić, że ludzie wpadli w gniew.

    • ~Michał
      22 lutego 2017 o 09:17

      > Druga – to nie jest tak, że brak miejsc parkingowych nie wpływa na obroty – wiele zależy od branży.

      To zupełnie inna wypowiedź niż to co mówi pan Łenczyński, który wieszy upadek wszystkich punktów usługowo-handlowych i wyciąga z kapelusza zmyślone dane. Mieszkam przy Kalwaryjskiej od dziesięciu lat i dobrze widzę, że separatory jak na razie nie wpłyneły na ilość punktów usługowych, sklepów i restauracji w okolicy (nie mam danych na temat ich obrotów). Przez cały ten czas takie punkty powstawały i znikały (a wieszczenia o bliskim upadku handlu na niej przez brak miejsc postojowych słyszałem tu juz w 2005 roku).

      Jako mieszkaniec tej okolicy na Kalwaryjskiej praktycznie zawsze jestem pieszo. Korzystam ze sklepów, restauracji, usług zakładów rzemieślniczych, których jest jeszcze tu całkiem sporo i nie potrafię zrozumieć jak na lokalu, z ktorego korzystam widze kartke, z której wynika, że popierają oni działania pana Łenczyńskiego. A ja znam przynajmniej z widzenie mnóstwo innych klientów takiego lokalu i wiem, że oni też mieszkją w okolicy i nie wobrażam sobie, żeby pod lokal musieli podjeżdzać samochodem. Wygląda na to, że tacy przedsiębiorcy gorzej znają swoich klientów niż ja…

      Sama Kalwaryjska po ostatnich zmianach (w tym kontekście chodzi mi o krok w stronę uporządkowania parkowania) stała sie bardziej przyjazna pieszym, ale daleko jeszcze do tego, żeby chodziłow się wzdłuż niej komfortowo. Generalnie wolę chodzić Zamojskiego albo Krasickiego (mimo, że tam też jeszcze jest wiele do zrobienia).

  8. ~anonim
    15 lutego 2017 o 22:52

    dobrze, że ktoś pisze o tej sprawie od tej strony
    szkoda jedna, że głośniejsze są krzyki osób, które na tej sprawie chcą się najwyraźniej wypromować (czyt. Michał Łenczyński)
    mam nadzieję, że przeczyta i zrozumie to wiele osób

    wpis ma parę błędów – w tym rozwinięcie skrótu ZIKiT ;), ale oprócz tego jak najbardziej popieram i zgadzam się w 100%

Odpowiedz na „~ŻabaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *