Światowe Dni Młodzieży (bez samochodu)

To jest zupełnie inne miasto niż na co dzień. – powiedział prezydent Majchrowski w wywiadzie w GW, komentując, jak wygląda Kraków w czasie ŚDM. I rzeczywiście, pod wieloma względami miasto było inne.

Photo: George Martell - Archdiocese of Boston/Flickr

Photo: George Martell – Archdiocese of Boston/Flickr

Było inne także pod względem transportu. Te obchody wyraźnie pokazały, że przy tej skali imprezy można liczyć tylko na transport publiczny, rowery i własne nogi. Pielgrzymi nie przyjechali własnymi samochodami, nie poruszali się też nimi Krakowianie. To sprawiło, że miasto w dużej mierze funkcjonowało po prostu dlatego, że ludzie poruszali się pieszo. Dotyczyło to nie tylko centrum, ale także przejścia z Krakowa czy Wieliczki do Brzegów. Oczywiście były to dni młodzieży – grupy, która ma siły i ochotę podróżować pieszo. Ale w zasadzie alternatywy nie było. Przy tej liczbie uczestników nie ma mowy o funkcjonowaniu innych środków transportu w tak krótkim czasie, dla takiej dużej grupy na jednym tylko odcinku.

Na obchody pielgrzymów dowiozły autobusy oraz pociągi, w dużej mierze pociągi specjalne. Ale w centrum kolorowa masa rozpływała się po wszelkich deptakach i chodnikach. Co ciekawe było ich widać także na skwerach i trawnikach – i nikt nie karał ich za niszczenie zieleni! A służb mundurowych było wokół całkiem sporo. Na rowery przesiedli się Ci z mieszkańców, którzy musieli w tych dniach dojeżdżać do pracy, a przede wszystkim zostali w tym czasie Krakowie. Choć rowery nie dominowały, to było je wyraźnie widać.

Mimo niezwykłego obłożenia, sprawnie działała także komunikacja publiczna. Wprawdzie momentami nie sposób było wejść do tramwaju, ale za to, jak to się już udało (po ledwie kilku minutach czekania) to w środku można było zobaczyć nawet tańce. Tak, pielgrzymi różnili się od typowych pasażerów. Główny gość obchodów – papież Franciszek –  także wybrał tramwaj. To mogło zdziwić wielu. Ale sygnał był jasny – to nie samochód dowiózł go na Błonia.

Ciekawe, czy miasto wyciągnie z tej imprezy jakieś transportowe wnioski? Uczestnicy wyciągnęli trafne i trzymali się z dala od samochodów.

 

PS Mimo iż powietrze było względnie czyste, to pielgrzymi najbardziej bali się właśnie smogu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *