Na wspak, czyli wylejemy plażę z kąpielą

Zbudowana w 2009 roku na krakowskich bulwarach wiślanych w okolicach hotelu Forum plaża z boiskiem i placem zabaw została właśnie ogrodzona i ma zostać zlikwidowana. Dzieciaki przeciskają się na razie pod płotem i dalej się bawią. Klasyczny przykład tego, jak władze nie umieją racjonalnie podejść do tematu przestrzeni w mieście. Mamy ożywiać bulwary, a likwidujemy miejsce, które właśnie to życie tam wnosiło.

Teren Zabudowany na Facebooku – polub nas i śledź kolejne wpisy!

[Wstęp dla nie-krakowian. Plaża powstała jako prywatna inwestycja w 2009 roku na bulwarze nad Wisłą. Kompleks składa się z dwóch części – budynku baru z dużym drewnianym podestem i sporym kawałkiem plaży oraz z piaskowego boiska i placu zabaw dla dzieci. Obie części oddzielone są od siebie chodnikiem. Można było przyjść do knajpy na piwo i rozłożyć się na leżaku, można było przyjść na plażę z dzieckiem i nie trzeba było jednocześnie być klientem knajpy. Położenie: 10 minut spacerem od Wawelu, w pobliżu gigantycznego, słynnego modernistycznego byłego hotelu Forum, na parterze którego działa jeden z najmodniejszych klubów w mieście]

20160413_183503v2

 Ogrodzony plac zabaw, w tle hotel Forum. Fot. Piotr Kozanecki (x3)

Kolejność wykonywania działań, procedury i prawo niespecjalnie działają w tym przypadku na rzecz zwykłych użytkowników przestrzeni. Właściwie trudno wyobrazić sobie grupę, która na likwidacji plaży zyska. Tym bardziej, że miasto nie ma na razie pomysłu, co zaoferować zamiast istniejących tam boisk i placu zabaw. Prawdopodobnie zostanie tam po prostu trawnik – jak na całych bulwarach – tak mówił dziś w Gazecie Wyborczej Piotr Kempf, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej. Czyli pozbędziemy się dobrze funkcjonującej i zaakceptowanej przez mieszkańców przestrzeni dlatego, że nie umieliśmy się dogadać z prywatnym inwestorem. Bo przecież sam plac zabaw nie jest niezgodny z obowiązującym planem zagospodarowania. Niezgodny jest tylko budynek baru w obecnej formie. Ale póki co ogrodzono cały teren i zanosi się na to, że razem z budynkiem, przy okazji, pozbędziemy się całej plaży. Bez sensu…

Sprawa jest dość złożona. Plaża i klub działają od 7 lat. Inwestorem jest polsko-włoska spółka SAO Beach Investments, która dostała 30 stycznia 2009 roku pozwolenie na budowę obejmujące „plażę, tymczasowe zaplecze plaży z częścią gastronomiczną, pale cumownicze dla pływającego basenu, a także drewniany podest- taras z ażurową konstrukcją stalową, oświetlenie terenu plaży i naprawę istniejących schodów na alejkach Bulwaru Wołyńskiego”. Miasto samo zabiegało o inwestycję, ale w umowie zapisano, że plaża może działać „sezonowo” do 2018 roku.

Tymczasem w 2013 roku miasto uchwala dla bulwarów miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Istniejący od 4 lat bar jest z tym planem niezgodny – obiekt jest za wysoki, „niewkomponowany” w bulwary. Żeby się wkomponować, musiałby wystawać ponad linię wału nie więcej niż 1,5 metra – mówią szczegółowe zapisy planu. Sam plac zabaw i boiska nie są z nowym planem niezgodne.

Właściciel dostał od miasta czas na dostosowanie się do zapisów planu do końca 2015 roku. Nie wykonał żadnych prac, uznał plan za „absurdalny” więc miasto nakazało rozbiórkę. I od wczoraj obiekt stoi ogrodzony metalowym parkanem.
20160413_185346v2

A więc tak: inwestor dostał w 2009 roku pozwolenie na budowę i postawił obiekt zgodny z tym pozwoleniem. Potem okazało się, że jednak nie do końca zgodny, bo budynek miał być sezonowy, czyli demontowany na jesień-zimę i budowany na nowo w kwietniu. Do tego zapisu umowy jednak inwestor się nie stosował, obiekt stał cały rok, ale nie przez cały rok był otwarty. Dostępne natomiast były boiska i plac zabaw.

Potem miasto uchwaliło plan, zgodnie z którym budynek powinien zostać całkowicie rozebrany. Czas był do końca 2015 roku. Jest połowa kwietnia 2016 i miasto właśnie samo zabrało się do tej rozbiórki. Przy okazji chcąc zlikwidować także plażę.

Spójrzmy na analogiczną sytuację niecałe 3 kilometry dalej. Otóż przy Bulwarze Kurlandzkim, kawałek za Mostem Kotlarskim, tuż nad Wisłą ma powstać siedmiopiętrowy apartamentowiec. Też jest niezgodny z tym samym, obowiązującym od 2013 roku planem zagospodarowania. Tylko co z tego, skoro pozwolenie na jego budowę zostało wydane PRZED uchwaleniem planu, w 2011 roku, na podstawie jeszcze wcześniejszej wuzetki, z roku 2008.

20160413_185350v2

Z jednej strony mamy plażę z placem zabaw i boiskami, z której na co dzień, także w chłodniejsze miesiące, korzystają ludzie. Niewinną, minimalnie ingerującą w osie widokowe, spełniającą postulat „otwarcia się frontem do Wisły”, ożywiającą wciąż niedoinwestowane bulwary. Zbudowaną PRZED uchwaleniem planu zagospodarowania. I tę plażę trzeba w imię planu zlikwidować, choć wszyscy wiemy, że mieszkańcy Krakowa na tym stracą. Z drugiej strony mamy siedmiopiętrowy apartamentowiec, zaprojektowany w miejscu do tego nieprzeznaczonym, który mocno zmieni rekreacyjny charakter bulwarów i na którym skorzysta przede wszystkim deweloper, który dobrze sprzeda mieszkania i grupa potencjalnych mieszkańców – maksymalnie 300-400 osób.

Czy tylko mi się wydaje, że to jest jednak bez sensu?

  11 comments for “Na wspak, czyli wylejemy plażę z kąpielą

  1. 16 września 2017 o 02:57

    dobre dobre

  2. 7 marca 2017 o 18:10

    az miło poczytać

  3. 9 listopada 2016 o 02:41

    nieprzetkany

  4. 24 czerwca 2016 o 08:42

    http://hydronet.com.pl okoliczni mieszkańcy hahaha dobre sobie. Mimo wszystko nie ma sytuacji bez wyjścia, jednak !

  5. ~Adas
    17 kwietnia 2016 o 09:58

    bo ksiądz potrzebny Szambo, ksiądz, czarnożyły http://almoc.pl/img.php?id=6297

  6. ~w temacie
    14 kwietnia 2016 o 23:58

    Właściciel od początku boryka się z problemami, bo postanowił że nigdy nie da ani grosza łapówki, i tego się trzyma. Koterba uwaliła już Balon, mimo że nawet miasto oficjalnie chwaliło siew folderach atrakcją dla turystów. Wszyscy w urzędach byli na TAK a jaśnie (tfu) Koterbowa na nie i 5 baniek poszło w błoto. Teraz plaża… nie bo nie i już.
    A ty Katarzyno wnusiu Ubeka po drugiej stronie Wisły zamilcz, bo berecik się na oczy zsunął. Ten ubek dawny pilot, donosił na właściciela plaży od zawsze, a typ mieszka w kamienicy blisko Dietla. Przez lornetkę obserwował i do SM donosił, jakie alkohole stoją na półce. Sami strażnicy się śmiali a potem już mieli dosyć, bo kretyn kilka razy dziennie dzwonił z donosami do SM.
    Zawiść moherowych geriatryków nie ma granic… Katarzyna im wtóruje. Imprezy i burdel w starym Forum nie przeszkadzają, ale plaża już tak… przenieś się Katarzyno do Brzegów, w miejsce przyszłego spędu Tobie podobnych. Tam będziesz miała ciszę i wszystko co hipokrytom potrzeba …

  7. ~Pestka
    14 kwietnia 2016 o 23:41

    prawo nie może działać wstecz. koniec kropka

  8. ~Katarzyna
    14 kwietnia 2016 o 20:43

    Plaża wcale nie została zaakceptowana przez ololicznych mieszkańców – skąd taki kwantyfikator? To że interwencje starży miejskiej przy zakłócaniu ciszy nocnej nic nie dawały spowodowało tylko poczucie bezsilności niektórych mieszkańców i tyle, a nie że zaakceptowali. A ile lat miała stać ta prowizorka o foliowych scianach?

    • ~kill bil
      14 kwietnia 2016 o 21:02

      Okoliczni mieszkańcy??? Na przeciwległym brzegu Wisły, po drugiej stronie czteropasmowej, hałaśliwej Konopnickej?!

  9. ~Timo
    14 kwietnia 2016 o 20:39

    To miasto jest chore, skorumpowane, a żaden urzędnik nie liczy się z mieszkańcami.

  10. ~M.
    14 kwietnia 2016 o 20:06

    No, pewnie wlasciciel nie smarowal… jak wszyscy inni, ktorzy bezkarnie kreca lody w tym miescie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *