Drogowcy i urzędnicy! Pokochajcie design!

Znów będzie o książce i znów będzie cytat (przepraszam, że taki długi, ale każde słowo jest na wagę złota!). Przeczytajcie proszę (cytat pochodzi z książki Marcina Wichy Jak przestałem kochać design, Wyd. Karakter):

„Pamiętam zachwyt ojca, kiedy ktoś nam przysłał zagraniczne witaminy z zamknięciem odpornym na dzieci. Wszystkim pokazywał plastikowy flakonik. – Wprawdzie to tylko witaminy – tłumaczył – ale nawet przedawkowanie witamin może być niebezpieczne! Przez chwilę obracał nakrętką na dowód, że żaden dzieciak nie zdoła jej pokonać. Potem naciskał w odpowiednim miejscu i – voila! – opór ustępował. (…) Prezentacja miała sens polityczny. Pozwalała na prostym przykładzie dowieźć wyższości kapitalizmu nad trudnym do nazwania czymś, co nas otaczało. W naszym świecie – podkreślał ojciec – wystarczyłoby napisać „chroń przed dziećmi” i udać się do ważniejszych zadań. Ewentualnie rozdać w ośrodkach zdrowia milion ulotek o strasznych skutkach nadmiernego spożycia witaminy C. (…) Napiętnować niefrasobliwość rodziców. Właśnie do takich zadań Polska miała armię plakacistów.
Tymczasem za żelazną kurtyną ludzie też zostawiali na wierzchu flakoniki z lekami. Tam też zdarzały się roztargnione matki i nieodpowiedzialni ojcowie. Jednak najwyraźniej nie próbowano ich zmieniać. Ktoś uznał niezmienność ludzkiej natury a potem poświęcił trochę czasu, by znaleźć rozwiązanie: nakrętkę tylko dla dorosłych.
Właśnie tym był design, przynajmniej w oczach mojego ojca. Światem, który dostosował się do użytkownika. Zamiast wyginać człowiekowi kręgosłup i przyciskać mu głowę do piersi przestrzegając „Uwaga, niski sufit” (czarno-żółte paski i tabliczka „Pamiętaj o kasku”), design obiecywał tolerancję, a w każdym razie – wyrozumiałość.”

Czytając to pomyślałem, że Wicha pisze o to, z czym mamy do czynienia na polskich drogach i chodnikach. „Trudne do nazwania coś, co nas otacza” ma wiele postaci. Jest to np. ozdabianie dzieci odblaskami od stóp do głów, w sytuacji, gdy nie zapewni się stref „Tempo 30” w okolicach szkół i chodników na dojściu do nich. To ustawienie rozkładu jazdy na nowym przystanku w Kielcach w taki sposób, by podróżny musiał wejść na jezdnię, bo sprawdzić kiedy odjeżdża autobus. To zaprojektowanie (i odbiór!) dworca w Poznaniu, na który łatwiej dojechać taksówką niż dojść pieszo. Z pewnością ktoś musiał udać się do ważniejszych zadań.

Ale jak, jeśli nie „wyginaniem człowiekowi kręgosłupa” nazwać zablokowanie badań naukowych, mających sprawdzić możliwość bezpiecznego przechodzenia przez jezdnię przejściem naziemnym, zamiast podziemnym? Jak inaczej nazwać wybudowanie schodów w ciągu chodnika w miejscu, w którym przed remontem ich nie było?

Wieliczka, ul. Słowackiego PRZED remontem

Wieliczka, ul. Słowackiego PRZED remontem

Wieliczka, ul. Słowackiego PO remoncie

Wieliczka, ul. Słowackiego PO remoncie

Powiedzieć, że znacząca większość polskich drogowców i urzędników nie kocha designu, to nie powiedzieć nic. Przykłady zbyt wysokich krawężników, zbyt krótkiego zielonego światła dla pieszych, chodnika z niewygodnej i drogiej kostki z granitu są powszechne. O nowych odcinkach dróg rowerowych z kostki brukowej nie muszę się rozpisywać. Znamy je wszyscy. Ale temat jest niezwykle ważny także w innym aspekcie. Jak powtarzał ojciec autora „wprawdzie to tylko witaminy, ale nawet przedawkowanie witamin może być niebezpieczne!”. Dobrze zaprojektowana infrastruktura zapobiega wypadkom, ale przede wszystkim „wybacza błędy”. Niech więc ktoś jadący setką po mieście rozbije samochód na betonowym kwietniku zamiast wpaść na pieszych na przejściu. Niech zbyt szeroki i zachęcający do szybkiej jazdy pas posłuży także do parkowania na ulicy, ewentualnie zostanie zwężony na rzecz chodnika. Lista potencjalnych rozwiązań jest długa. Ważne, by ktoś poświęcił czas by znaleźć rozwiązanie tak dobre, jak nakrętka tylko dla dorosłych. By tak się stało ludzie, którzy podejmują ważne dla nas wszystkich decyzje muszą pokochać design. Najlepiej na zabój!

  5 comments for “Drogowcy i urzędnicy! Pokochajcie design!

  1. 18 września 2017 o 20:52

    spoko blog

  2. 16 września 2017 o 08:15

    wystrzałowo piszesz

  3. 9 marca 2017 o 13:16

    Wyjątkowo ciekawe

  4. 24 lutego 2017 o 09:58

    Słowa uznania dla autora, fajnie piszesz:)

  5. ~Andrzej
    21 października 2015 o 09:53

    nie przemawia do mnie bo jestem lemingiem z PO jestem z PO…. http://www.almoc.pl/img.php?id=3453

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *