Komunikacja Miejska w Krakowie – jest coraz lepiej!

Jeszcze kilka lat temu zdarzało mi się NIE pojechać autobusem lub tramwajem z powodu kłopotów z kupnem biletu. Transport publiczny wciąż jest daleki od ideału, ale wydaje mi się, że wiele rzeczy się poprawiło. Spróbuję zatem zauważyć i docenić, to co się zmieniło na lepsze w ciągu ostatnich lat.

Kiedyś było tak. Plac Inwalidów, w kieszeni 20 zł w postaci jednego banknotu. Chcę przejechać pod Bagatelę tramwajem – to tylko dwa przystanki. Niby proste, tramwajów jeździ sporo, trzeba tylko kupić bilet… Plac Inwalidów to duże skrzyżowanie, przecina się tam kilka linii tramwajowych z kilkunastoma autobusowymi. Kiosków jest kilka. Pamiętam moje zdziwienie, gdy na każdym z tych kiosków wisiała kartka z napisem „Biletów nie prowadzimy”. Nie ma, bo podobno nie opłaca się ich sprzedawać. Nikły zarobek, a problemów sporo – ludzie płacą dużymi nominałami i trzeba wydawać… Z banknotem do tramwaju nie ma co wsiadać – jest automat, który banknotu nie przyjmie, a skoro jest automat, to kierujący biletu nie sprzeda…

I było też tak. Pamiętam, że bilet na krótką trasę kiedyś kosztował 1,8 zł, wsiadłem raz do tramwaju z dwuzłotówką w kieszeni i nie byłem w stanie kupić biletu, bo automat nie miał drobnych na wydanie reszty. Zanim znalazłem życzliwego współpasażera, który rozmienił mi pieniądze, dojechałem na miejsce…

Od ponad roku nie skasowałem papierowego, tradycyjnego biletu. Bilet okresowy? Nie, nie kupuje, bo jeżdżę na tyle mało i różnymi liniami, że mi się to nie opłaca. Bilety kupuję przez telefon. I o tym rozwiązaniu chciałem nieco więcej napisać. W moim przypadku jest to rozwiązanie idealne, rozwiązujące wszystkie dotychczasowe problemy z zakupem biletów.

Na wszelki wypadek już tradycyjnie zaznaczę, że tekst nie jest sponsorowany, ani przez MPK, ani przez producentów aplikacji mobilnych. Chcę pewne rozwiązania pochwalić i spopularyzować.

Z informacji uzyskanych od Marka Gancarczyka, rzecznika prasowego MPK S.A. w Krakowie, wynika, że obecnie wszystkie tramwaje oraz większość autobusów posiada automaty biletowe. Mimo to, wciąż można trafić do pojazdu, gdzie automatu nie będzie i będziemy musieli bilet kupić u prowadzącego, co jak wiadomo nie jest komfortowym rozwiązaniem (odliczona kwota, dostępny tylko jeden typ biletu). Możemy mieć pecha i z gotówką wsiąść do autobusu z automatem obsługującym tylko karty płatnicze, bądź na odwrót, tylko z kartą płatniczą znajdziemy się w pojeździe z automatem na monety. W takich właśnie sytuacjach uratować nas może nasz telefon.

Do wyboru mamy trzech operatorów obsługujących zakup Biletów Komunikacji Miejskiej w Krakowie (w skrócie biletów KMK) przez telefon komórkowy. Dwóch z nich (skycash i moBiLET) działa na podobnej zasadzie. Instalujemy dedykowaną aplikację, za pomocą której kupujemy bilety. Trzeci system, mPay, działa inaczej, wykorzystując elementy architektury sieci komórkowej do przesyłania danych (między innymi mechanizm USSD). Użytkownik komunikuje się z systemem nie za pomocą aplikacji, a korzystając ze specjalnych kodów (na przykład w celu aktywacji konta „dzwoni” się pod numer *145#, a dalsze instrukcje wyświetlają się nam na ekranie).

Ogólne założenia każdego z rozwiązań są bardzo podobne. Najpierw zakładamy konto i ustalamy sposób płatności, albo przelewając środki na konto pre-paid, albo dołączając do konta kartę płatniczą. Bilet kupujemy wsiadając do pojazdu komunikacji miejskiej poprzez wybranie odpowiedniego biletu w aplikacji (skycash i moBiLET), bądź wpisując w telefon odpowiedni kod biletu (*145*Kod_biletu# – dotyczy systemu mPay).

Przystanek

Na prawie każdym przystanku znajdziemy skróconą informację o wszystkich trzech operatorach. Przygodę z kupowaniem biletów najlepiej jednak zacząć przy komputerze w domu, zakładając i konfigurując swoje konto.

Już od dłuższego czasu kupuję bilety przez komórkę. Chciałem w związku z tym przedstawić kilka swoich obserwacji, jednocześnie porównując poszczególne rozwiązania. Oto zebrane przeze mnie „+” i „-” dostępnych systemów:

 

skycash

+ Możliwość podpięcia do konta karty płatniczej. Środki pobierane są każdorazowo z naszej karty, bez konieczności doładowywania konta.

+ Ogromna ilość dodatkowych możliwości. Kupno biletów w systemie skycash to tylko jedna z wielu funkcji, aplikacja udostępnia także między innymi możliwość zakupu biletów kolejowych, biletów w komunikacji międzymiastowej, biletów do kina, na koncert, a także pozwala płacić rachunki za parkowanie.

+/- Skomplikowana aplikacja posiadająca ogromną ilość funkcji, co może być plusem, ale także minusem, gdy rozważamy ją jedynie w kontekście zakupu biletów KMK.

+/- Każda płatność musi być potwierdzona kodem CVV2/CVC2 z karty płatniczej lub pinem. Z jednej strony zwiększa to bezpieczeństwo, z drugiej wydłuża i utrudnia sam zakup biletu. Takie zabezpieczenie jest zasadne, bo przez pomyłkę można wydać z karty spore pieniądze.

+ Możliwość zakupu wielu biletów na raz.

- Aplikacja wymaga odpowiedniego telefonu (choć wymagania spełnia ogromna większość obecnie sprzedawanych aparatów).

skycash

skycash – 1. Ekran początkowy aplikacji, 2. Potwierdzenie nabycie biletu, 3-4. Bilet do okazania w czasie kontroli.

 

moBiLET

- Brak możliwości podpięcia karty płatniczej, jedyny sposób płatności to przedpłata na konto.

+ Proste menu, szybki dostęp do wybranych funkcji, zakup biletu trwa kilka sekund.

- Brak możliwości zakupu wielu biletów za jednym zamachem.

+/- Zakup biletu nie jest zabezpieczony żadnym pinem lub hasłem.

+/- Aplikacja pozwala płacić za parkowanie (w Krakowie ta funkcjonalność jest niedostępna, dlatego +/-)

- Aplikacja wymaga odpowiedniego telefonu (choć wymagania spełnia ogromna większość obecnie sprzedawanych telefonów)

mobilet

moBiLET – 1. Ekran początkowo aplikacji, 2-4. Bilet do okazania w czasie kontroli.

 

mPay 

+ Możliwość podpięcia do konta karty płatniczej – środki pobierane są każdorazowo z naszej karty, bez konieczności doładowywania konta.

+ Brak konieczności instalowania aplikacji.

+ Uniezależnienie się od SMSów, a także od połączenia z Internetem, które nie jest konieczne do zakupu biletów.

+/- Nieco skomplikowany i mniej przyjazny sposób kupowania biletów. Każdy bilet to inny kod. Jeżeli kupujemy zawsze jeden rodzaj biletów i mamy zapisany w książce telefonicznej odpowiedni numer, to zakup odbywa się błyskawicznie. W innym przypadku należy pamiętać lub mieć gdzieś zapisany specjalny kod odpowiadający biletowi, który chcemy kupić.

+/- Zabezpieczenie pinem przez przypadkowym zakupem biletu.

+ mPay dostępny jest dla wszystkich modeli telefonów, nawet tych starych, gdzie nie ma możliwości zainstalowania aplikacji.

+/- Duża ilość dodatkowych funkcjonalności: doładowanie telefonu, przelewy oraz płatność za parkowanie (niedostępne w Krakowie!).

- „mPay pobiera prowizję za zasilenie w wysokości 2% wartości transakcji. Opłata ta związania jest z prowizją pośredników finansowych realizujących zasilenie” – de facto za bilet 20 minutowy zapłaciłem 2.86 PLN, zamiast 2.80.

mPay

mPay – 1. Potwierdzenie przyjęcia transakcji do realizacji, 2. SMS potwierdzający zakup, 3. Bilet do okazania w czasie kontroli.

Osobiście korzystam z systemu moBiLET. Według mnie jest najprostszy i najszybszy. Kupuję jedynie bilety komunikacji miejskiej, więc wszystkie pozostałe rozbudowane funkcjonalności oferowane przez skycash mnie nie interesują. Kłopotem jest ciągłe uzupełnianie konta (brak środków na koncie = brak możliwości zakupu biletu). Okazjonalnie używam skycash, głównie do płacenia za parkowanie w strefie, a także jako backup moBiLETu, gdzie czasem mogą mi się skończyć przedpłacone środki.
W ciągu roku nie miałem ani razu problemu z aplikacją moBiLET, zakup biletu odbywał się zawsze bez najmniejszych problemów. Nie spotkały mnie także żadne trudności podczas kontroli biletów. Kupowanie biletów poprzez telefon pozwala też łatwo kontrolować wydatki. Zawsze mamy dostęp do historii kupionych biletów. Łatwo wyliczymy jakie ponieśliśmy koszty, co pozwala szybko ocenić czy czasem nie opłaca się nam kupić biletu okresowego. Biletów kupionych za drobne w automacie lub kiosku z reguły nie liczymy, więc z perspektywy miesiąca czy półrocza trudno nam ocenić ile wydaliśmy na komunikację miejską. Aplikacje robią te obliczenia za nas.
Bardzo fajnym rozwiązaniem jest też możliwość wysyłki kupionego biletu MMSem. Nie wiem czy operatorzy przewidzieli taką możliwość, ale sprawdza się ona doskonale. Można być na drugim końcu świata i kupić bilet komuś, kto akurat jedzie tramwajem w Krakowie. Potem wystarczy przesłać taki bilet MMSem w postaci obrazka. Kontrolerowi wystarczy w zupełności grafika zaprezentowana na ekranie naszego telefonu.

Wszyscy operatorzy oferują też możliwość zbiorczego wystawiania faktury za zakupione bilety. Takie rozwiązanie ułatwia życie firmom, które nie muszą już fakturować lub rozliczać pojedynczych biletów, a robią to za jednym zamachem, na koniec miesiąca.

Problemy pojawiają się, gdy wyładuje się nam telefon. moBiLET na swojej stronie informuje: „Kontroler jest w tej sytuacji zobowiązany stwierdzić brak ważnego biletu, jednak pasażer może się odwołać okazując wydruk biletu w dziale reklamacji danego organizatora lub przewoźnika. W tym celu należy zalogować się do Portalu Użytkownika, w zakładce Bilety odszukać sporny bilet i wydrukować go. Dane na wydruku zostaną porównane z danymi zawartymi w systemie i jeśli wszystko będzie się zgadzać, kara zostanie anulowana.” Po czym następuje uwaga, dotycząca niestety Krakowa: „Nie dotyczy to pasażerów Komunikacji Miejskiej w Krakowie: na podstawie Uchwały Rady Miasta Krakowa nr XXX/375/07 z dnia 05 grudnia 2007r, wraz późniejszymi zmianami – załącznik nr 3 §3 pkt7/3b: za nieważny uznaje się bilet nabyty poprzez inne formy płatności zaakceptowane przez organizatora usług przewozowych komunikacji miejskiej: b) nabyty po wezwaniu do okazania lub okazany po przeprowadzonej kontroli biletów.” Brzmienie uchwały zmieniło się co prawda się od 2007 roku (obowiązująca w tej chwili jest Uchwała Rady Miasta Krakowa nr XXI/231/11 z dnia 6 lipca 2011r.), ale najistotniejszy zapis, mówiący że bilet „okazany po przeprowadzonej kontroli biletów” jest nie ważny, pozostał ten sam.
Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK S.A. w Krakowie, zapytany o konieczność zapłacenia kary w takiej sytuacji odpowiada dyplomatycznie: „W każdym przypadku, gdy pasażer otrzyma opłatę dodatkową może się od niej odwoływać do Działu Kontroli Biletów. Zawsze takie odwołania są rozpatrywane indywidualnie.” W praktyce oznacza to mniej więcej tyle, że aby nasze odwołanie było skuteczne, Dział Kontroli Biletów musiałby nasz bilet uznać za ważny, wbrew jasnej definicji zawartej we wspomnianej uchwale. Przypuszczam, że szanse nie są wielkie, ale na pewno warto spróbować.

Wyładowany telefon podczas kontroli biletu to tak naprawdę jedyna sytuacja, która rzuca cień na cały, w gruncie rzeczy bardzo przyjazny i sprawny system płatności za przejazdy komunikacją miejską.

Na koniec chciałem przedstawić kilka liczb, podanych mi przez Michała Pyclika, rzecznika ZIKiT. Przez ostatnie osiem miesięcy sprzedano poprzez telefony komórkowe niecałe pół miliona biletów. Jest to stosunkowo mało, w porównaniu do 31 mln sztuk biletów „tradycyjnych”. Podobnie sytuacja wygląda jeżeli chodzi o kwoty. Na 82 mln złotych wydanych na bilety „papierowe”, przypada 1,4 mln zł na bilety cyfrowe. W sporym zaokrągleniu oznacza to, że co sześćdziesiąty bilet kupowany jest przez komórkę. To zadziwiająco mało, bo przecież ta usługa jest darmowa, przyjazna i wygodna. I jeszcze porównanie popularności poszczególnych operatorów: w Krakowie 73% kupionych biletów przez komórkę dostarczył moBiLET, 21% – skycash i tylko 6% mPay. Ten ostatni wynik jakoś bardzo nie dziwi, w dobie popularności smartfonów instalacja aplikacji wydaje się czymś bardziej naturalnym, niż wpisywanie dość skomplikowanych kodów.

Zastanawiam się zatem po co kupować papierowe bilety? Po co tracić czas w kolejce po bilety? Po co marnować papier na wydruk biletów?

Polecam kupno biletów przez telefon! Konfiguracja takiej usługi nic nie kosztuje, zajmuje kilka minut, a może się zdarzyć, że w jakiejś nieprzewidzianej sytuacji możliwość zapłacenia za przejazd telefonem bardzo nam pomoże i ułatwi życie.

Udostępnienie i popularyzacja różnych sposobów zakupu biletów, to mały, ale istotny krok w poprawie wizerunku Komunikacji Miejskiej w Krakowie. Może w przyszłości byłaby możliwa integracja aplikacji do kupowania biletów z Krakowską Kartą Miejską? „Obecnie nie ma takich planów. Trzeba jednak podkreślić, że system Krakowskiej Karty Miejskiej na pewno będzie w przyszłości rozwijany i będzie zyskiwał nowe funkcjonalności.” – mówi Marek Gancarczyk. Oby  8-)

 

  44 comments for “Komunikacja Miejska w Krakowie – jest coraz lepiej!

  1. 8 marca 2017 o 10:57

    po prostu dobry artykuł

  2. 9 listopada 2016 o 15:24

    niepozatapianie

  3. ~Lenka
    15 marca 2015 o 12:45

    „pal w łóżku, nie zostawiaj ich bez pracy…”
    http://www.almoc.pl/img.php?id=3117

  4. 3 grudnia 2014 o 01:36

    Tak dla formalności, mPay też ma aplikacje, która jest nakładką na kody USSD – w pewnym sensie jest to kreator kompletnego kodu USSD.

  5. ~Ania
    2 grudnia 2014 o 14:55

    A tłuszcz nie znika.. http://www.almoc.pl/img.php?id=2494

  6. 2 grudnia 2014 o 10:56

    Super obszerne, szczegółowe ale i zrozumiałe wyjaśnienie i dobre rady dla pasażerów MPK Krakowa!

  7. ~jj
    2 grudnia 2014 o 09:20

    Witam.
    Mnie cieszy chociażby fakt pojawienia się na przystankach i w autobusach informacji o możliwości zakupu biletu przez internet.
    Pamiętam, że kiedy produkowanu tramwaj 405N (ten długi co jeździ na linii nr 4) – to wstawiono do niego aż dwa biletomaty zamiast np zaiwestować pieniądze za drugi biletomat na propagowanie tej formy zakupu biletu (chociaż jak się spojrzy na statystyki to nic dziwnego).
    Inna sprawa, że większość ludzi pomimo, że posiada smartfony itd. zwyczajnie się nie chce zakładać konta, robić przelewów. Ja starałem się ucywilizować moją żonę – założyłem konto na Mobilet i żona uznała to za rewolucję! To było rok temu. Teraz znów kasuje papierowe bo twierdzi, że nie ma czasu doładować konta…

    Tak czy inaczej bardzo fajny wpis popularyzujący, mam nadzieję, że zachęci wiele osób.

  8. ~Kraks
    2 grudnia 2014 o 09:09

    Artykuł pisany typowo na zlecenie MPK. Nie dość że chore ceny za bilety to jeszcze chcą aby przez własny telefon kupować co by MPK na papierze zaoszczędziło do wydruku normalnych biletów, a najlepiej już sprzedajcie wszyscy swoje swoje auta i jeździjcie drogim MPK, o ZIKIT już nie wspomnę bo to instytucja która okrada nas każdego dnia w strefach płatnego parkowania i tak jedni i drudzy nas doją, automaty na kartę tez super pomysł aby więcej ludzi łapać, o starszych osobach nie wspomnę – ale oczywiście idziemy z techniką na przód, takie bzdury Pycik i reszta wciska ludziom z Krakowa. Jedna wielka żenada drodzy Państwo i kłamstwo.

    • ~Bartosz Winiarski
      2 grudnia 2014 o 11:02

      Zacytuję sam siebie: „Na wszelki wypadek już tradycyjnie zaznaczę, że tekst nie jest sponsorowany, ani przez MPK, ani przez producentów aplikacji mobilnych. Chcę pewne rozwiązania pochwalić i spopularyzować.”

  9. ~Biker
    2 grudnia 2014 o 07:26

    Pokolenie smart-kaczów ma problem z zakupem tradycyjnego biletu. Nie ma się co dziwić, bo użytkownik tableta nawet mapą się nie umie posługiwać i jak zasilanie siądzie to się gubi na grzybach :). Ja tam nie mam problemów z zakupem biletów. Albo rozmienię sobie w sklepie kasę na drobne jakich potrzebuje (wystarczy kupić batonik i wyciągnąć banknot). Albo kupuje bilety hurtem od razu. Nie dziwi mnie bezradność młodych ludzi, widziałem ostatnio gościa, który nie umiał napompować koła od roweru (ok 30 -latek). Widać nie było aplikacji „pump my bike”.

    • ~wkx10
      2 grudnia 2014 o 09:17

      Tu nie chodzi o to co się umie, a czego nie tylko o to co jest wygodniejsze w użyciu. Idąc twoim rozumowaniem każdy człowiek jeżdżący samochodem zapewne robi to, bo nie potrafi jeździć konno.

  10. ~krakus
    2 grudnia 2014 o 00:02

    A co jeśli nie mam dostępu do internetu w telefonie? Też mogę skasować taki e-bilet?

    • ~b0ss
      2 grudnia 2014 o 08:07

      Tak, oczywiście. Podobnie jak nie masz komórki, wtedy też możesz skasować w niej bilet.

    • ~Bartosz Winiarski
      2 grudnia 2014 o 08:39

      Tak, bez problemu za pomocą systemu mPay, który nie korzysta ani z internetu, ani z SMSów, a z elementów architektury sieci komórkowej. Dlatego mPay działa nawet na najprostszych i najstarszych telefonach. Dwa pozostałe rozwiązania potrzebują dostęp do Internetu.

  11. ~jacek
    1 grudnia 2014 o 22:42

    Nie każdy ma dostęp do internetu w telefonie :-) O tym też należy pamiętać.
    Mimo wszystko, papierowy bilet jest wciąż moim faworytem. Aplikacje na komórce lubią się zacinać, i sam znam osobę której wlepiono mandat za brak biletu, ponieważ telefon się zaciął.

  12. ~nat
    1 grudnia 2014 o 21:34

    A jak wygląda sprawa z czasem skazowania biletu? W tramwaju czy autobusie może być różnica czasowa, która może działać na korzyść lub niekorzyść. Czas wystawienia biletu określa godzina w telefonie?

    Kolejna kwestia, wsiadasz do tramwaju, chcesz kupić bilet, odpalasz aplikacje i słyszysz „bileciki do kontroli”. Jak można udowodnić, że się „skasowało” bilet przed „wezwaniem do kontroli”? Skoro kupno biletu trwa sekunde, to bez problemu można czekać z palcem na telefonie „skasuj bilet”, aż przyjdzie kontrola.

    • ~ToTylkoJa
      2 grudnia 2014 o 09:50

      Nie da się. Taki np moBILET ma chyba 30 sekundowe ograniczenie. Po tym czasie jak nie kupisz biletu będąc na ekranie „skasuj bilet” to aplikacja zamyka się a następne uruchomienie jest opóźniane jak dobrze pamiętam o 1 minutę.

      • ~Bartosz Winiarski
        2 grudnia 2014 o 09:56

        Opóźniony start odbywa się po 30 sekundach.

        • 3 grudnia 2014 o 01:29

          Ale po 2-3 każe po 30 sekund dostaje się karę 3 minutową.

          • Bartosz Winiarski
            3 grudnia 2014 o 10:39

            Właśnie przetestowałem moBILET pod tym kątem. Dostałem kolejno dziesięć kar po 30 sekund, żadna dłuższa kara się nie pojawiła. Po iOSem aplikacja po 30 sekundach jest zamykana, więc po ponownym uruchomieniu system nie ma w pamięci informacji, które z rzędu jest to uruchomienie. Może na Androidzie wygląda to inaczej?

          • 6 grudnia 2014 o 15:28

            Tak było, może coś ostatnio zmieniali (2 lata).

    • ~Bartosz Winiarski
      2 grudnia 2014 o 09:59

      Bardzo trafne pytanie. W przypadku klasycznego biletu kasownik i kontroler korzystają z tego samego zegarka „pokładowego” pojazdu. W przypadku biletów elektronicznych pewnie jest inaczej. Dziękuję za zwrócenie uwagi na to zagadnienie. Dowiem się jak to jest w przypadku poszczególnych operatorów i dam znać.

      • ~Bartosz Winiarski
        2 grudnia 2014 o 15:34

        Oto odpowiedź udzielona przez Michała Pyclika, rzecznika ZIKiT: „Za synchronizacje zegarków w pojazdach odpowiada MPK, wszystkie urządzenia są synchronizowane z serwerem czasu i czas jest wszędzie identyczny. Czas jaki jest używany w aplikacjach mobilnych również jest czasem synchronizowanym z serwerem czasu. Nie wiem czy to ten sam serwer, ale jeśli nawet nie ten sam to różnice między nimi są pomijalne.”

        Tak na marginesie dodam, że na przykład skycash korzysta z czasu uniwersalnego: Greenwich Mean Time, GMT. Z tych wszystkich informacji wynika, że nie możliwe jest, aby bilet podczas kontroli „jeszcze” nie był ważny, albo stracił ważność chwilkę wcześniej niż wskazuje to zegarek pokładowy. Pod tym względem systemom mobilnym nie można więc nic zarzucić.

  13. ~Beata
    1 grudnia 2014 o 19:18

    hejka, mam pytanie, a jak moze obcokrajowiec kupic bilet? jesli nie zna jezyka polskiego.

    • ~Bartosz Winiarski
      8 grudnia 2014 o 16:12

      Na razie aplikacje i strony operatorów są dostępne jedynie po polsku, co rzeczywiście może być problemem dla obcokrajowców. mPay planuje wprowadzenie aplikacji anglojęzycznej na początek przyszłego roku, moBiLET w ogóle nie przewiduje takiego wdrożenia, a skycash jeszcze nie odpisał na moje pytanie.

  14. ~NobodyR
    1 grudnia 2014 o 17:58

    Pytanie czemu ludzie nie korzystają z telefonu przy zakupie biletów jest z kategorii czemu ktoś nie lubi tej czy innej potrawy/przyprawy. Ja mam na przystanku automat w którym mogę kupić bilet kartą (posiadam), banknotem (zwykle tesh) lub monetami (zawsze, podstawa to mieć pare groszy na kawe z automatu albo obwarzanka/precla) kupuje odpowiednią ilość biletów, a czasem nawet jeden „zapasowy” (nie zmarnuje sie, użyje go następnym razem) a telefonu używam tylko do dzwonienia albo słuchania muzyki podczas jazdy.

  15. ~Maciek
    1 grudnia 2014 o 17:10

    Pozwolę sobie odpowiedzieć na pełne zdumienia pytanie autora:
    „Dlaczego ludzie nie kupują masowo biletów przez telefon?”
    A ja zapytam – czy w Polsce posiadanie telefonu komórkowego jest obowiązkowe? Może i kupowanie biletów przez telefon jest wygodne, ale czy z tego powodu mam ów telefon kupić? Na co dzień potrafię funkcjonować bez telefonu – zapewniam że się da. Chociaż rzeczywiście widzę działania (sponsorowane przez sieci telekomunikacyjne?) prowadzące do zmuszania ludzi do używania telefonów i płacenia tym podmiotom. Póki co bilet można kupić w inny sposób ale np. roweru w sieci miejskich wypożyczalni bez telefonu NIE DA SIĘ wypożyczyć!
    A poza tym nie jest zbyt rzetelne podsumowywanie że kupowanie biletów JEST BEZPŁATNE, skoro parę linijek wyżej napisało się że jeden z operatorów tych systemów jednak jakąś prowizję pobiera.

    • Bartosz Winiarski
      1 grudnia 2014 o 17:45

      Oczywiście, posiadanie telefonu nie jest obowiązkowe. Opisane rozwiązania są więc dla osób, które telefony mają… Płaci się jedynie za zasilenie konta. Zakup biletu przy płatności kartą jest darmowy, co zresztą potwierdza mPay na swojej stronie internetowej: „płacisz dokładnie taką samą kwotę jak w przypadku zakupu biletów tradycyjnych”.

  16. ~Pengos
    1 grudnia 2014 o 16:42

    Hmm, ktoś tu pisze nieprawdę.
    Mpay jako jedyny pozwala na bezprowizyjne korzystanie z karty płatniczej – w przypadku mobilet/skycash nie dość że trzeba operację przeprowadzić dwuetapowo (1 – zasilić konto, 2 – skasować bilet), to zasilenie konta jest obciążone prowizją.
    W mPay jak kasuję bilet za 2,80zł to z karty ściągane jest 2,80zł. Dlatego właśnie ich system stosuję (nie lubię blokować bezsensownie pieniędzy na czyimś koncie), tym bardziej że zamiast zabawy w aplikacje które muszą mieć połączenie z internetem – używam kodu USSD który mam zapisany na liście szybkiego wybierania.
    Szkoda tylko, że w Krakowie strefą parkowania zarządza chory twór zwany ZIKiT – to oni wymyślili, że krakowską strefę parkowania może obsługiwać tylko jeden operator… Przez to wywalili mPay i żeby za parkowanie płacić komórką, nadal muszę pamiętać o zasilaniu konta skycash :(

    • ~Bartosz Winiarski
      1 grudnia 2014 o 17:09

      Proszę o wskazanie fragmentu, gdzie znalazła się nieprawda. Po pierwsze, w skycash można płacić jednoetapowo. Po drugie, zasilenie konta odbywa się bez prowizji.

      • ~Pengos
        1 grudnia 2014 o 18:12

        Chyba jasno napisałem…
        „- „mPay pobiera prowizję za zasilenie w wysokości 2% wartości transakcji. Opłata ta związania jest z prowizją pośredników finansowych realizujących zasilenie” – de facto za bilet 20 minutowy zapłaciłem 2.86 PLN, zamiast 2.80.”

        Nie pobiera, płacę za bilet 2,80 i na wyciągu karty płatniczej mam 2,80.
        Co do skycash – jeśli akurat się okaże że nie mam na ich koncie odpowiednich środków to muszę najpierw przejść do opcji zasilenia konta, tam zapłacić dodatkowo 1,9% prowizji, następnie gdy konto zasilone mogę dopiero kupić bilet/płacić za parking.
        Tak, wiem że mogę zrobić klasyczny przelew i czekać 1 dzień roboczy – problem w tym, że jak się nie zorientuję w porę to muszę zrobić zasilenie okupione prowizją, podczas gdy w mPay prowizji nie płacę.

        • Bartosz Winiarski
          1 grudnia 2014 o 18:34

          Zgadza się, niektóre formy płatności i zasilenia konta kosztują, ale wcale nie trzeba z nich korzystać. Każde z trzech rozwiązań można spokojnie używać nie płacąc ani jednej dodatkowej złotówki. A fakt, że awaryjne szybkie doładowanie konta kosztuje, mnie nie przeraża, bo, po pierwsze, nie muszę z niego korzystać, po drugie, dobrze że taka możliwość w ogóle jest. 1,9% wartości biletu to parę groszy, które w sytuacji awaryjnej lepiej wydać, niż zapłacić karę za przejazd na gapę.

        • Bartosz Winiarski
          1 grudnia 2014 o 18:43

          W systemie mPay płaci się za doładowanie konta. Przy płatności jednoetapowej kartą opłat rzeczywiście nie ma. Tak więc wydaje mi się, że obydwaj mamy rację :-)

          • ~Pengos
            2 grudnia 2014 o 12:53

            Rebe też miał rację ;)
            O ile pamiętam, mPay można było też bezpłatnie zasilić przelewem klasycznym. Nie wiem czy nadal tak jest, od kiedy zdefiniowałem sobie pobieranie na bieżąco z karty – nie korzystałem z tej opcji…

  17. ~pawmel
    1 grudnia 2014 o 14:32

    Ja mam takie pytanie. Kupuję bilet czasowy do 40 min. Zgodnie z rozkładem uwzględniając przesiadkę powinienem dojechać w powiedzmy w 35 minut. Co jeśli z powodu opóźnienia nie zdążę na przesiadkę albo dojadę po czasie ważności biletu ?

    • ~joolka
      1 grudnia 2014 o 16:16

      Niestety MPK potraktuje Cię jak złodzieja, tzn. człowieka bez ważnego biletu.
      Tłumaczenie, że tramwaj się spóźnił zupełnie ich nie interesuje.

      • Bartosz Winiarski
        1 grudnia 2014 o 17:48

        Niestety tak to się może skończyć. Jeżeli podróż się przedłuża, nawet gdy dzieje się tak nie z naszej winy, to należy skasować kolejny bilet… Tak, ten element systemu jeszcze nie funkcjonuje poprawnie. Być może w przyszłości będzie się dało płacić za określoną ilość przystanków, wtedy opóźnienia nie będę miały wpływu na cenę przejazdu.

    • ~Aver
      1 grudnia 2014 o 16:17

      Ta kwestia była poruszana na kilku portalach. W zasadzie to nic nie można zrobić. Kupuje się czas przejazdu (w tym przypadku 40 min), który nie zakłada rekompensaty za utrudnienia na drodze w postaci niesprzyjającej sygnalizacji świetlnej lub korków w godzinach szczytu. Chyba inaczej jest w przypadku kolizji lub awarii, ale głowy nie dam.

      • ~dompik@o2.pl
        1 grudnia 2014 o 21:48

        W przypadku istotnej awarii dowolny bilet jest ważny 60 min dłużej.

        • ~ToTylkoJa
          2 grudnia 2014 o 10:02

          Teraz należałoby podać jakąś definicję „istotnej awarii”.
          Czy przejazd 1 przysanku z Nowego Kleparza pod Cmentarz Rakowicki w czasie 45 minut jest „istotną awarią” czy to jest „normalne”.
          W jakim celu w nowych autobusach Mobilisa na tablicy wewnętrzej podawane są czasy przejazdów do kolejnych przystanków skoro jest to w godzinach szczytu niezgodne z prawdą?
          Chcę jechać 1 przystanek. Kupuję bilet 20 miuntowy (to chyba byłoby najlogiczniejsze). Co jeśli jadę takim autobusem mając skasowany bilet 20 minutowy i stoję już powiedzmy 25 minut, a nie mam już pieniędzy na kolejny bilet, kierowca pomiedzy przystankami Cię nie wypuści bo nie może (to akurat rozumiem)a zapowiada się kolejne 20 minut stania? Ile pieniędzy musi mieć ze soba pasażer wsiadający do autobusu?

          Moim zdaniem w Krakowie bilety czasowe mają sent tylko jeżeli będzie brany pod uwagę czas jazdy rozkładowy pomiędzy przystankami, ewentualnie bilety na określoną liczbę przystanków.

          • 3 grudnia 2014 o 01:35

            W pojazdach Mobilisa na ekranach LCD jest wyświetlany rozkładowy czas przejazdu, tak by pasażer orientacyjnie wiedział ile zajmie mu podróż do danego przystanku.

            I tak lepsze, jest to rozwiązanie niż by MPK Kraków, gdzie z tablic LCD dowiesz się max o nazwie 5 najbliższych przystanków – a czasem tylko o jednym jak będziesz na przedostatnim, do czasu gdy tablica się nie przeładuje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *